Osiedle Zacisze w warszawskiej dzielnicy Targówek
Kategorie: Wszystkie | historia
RSS
piątek, 26 stycznia 2007
Zmiana tabliczek ulicznych

To już ostatnie dni, może tygodnie, starych tabliczek ulicznych na Zaciszu. Po trzech latach od decyzji o wprowadzeniu w dzielnicy Miejskiego Systemu Informacji dotarł on do nas. Na razie tylko w postaci tablic z nazwami ulic, ale mam nadzieję, że pojawią się też inne elementy np. tablice z mapami okolicy [przydałyby się takie przy pętli 512 i McDonaldzie] oraz informacje o patronach ulic [pan Zygmunt Jórski na pewno na to zasłużył].

A przy okazji polecam bloga, którego autor ocala od zapomnienia odchodzące do historii stare tabliczki uliczne:
http://tabliczki.blogspot.com/

20:42, margala
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 grudnia 2006
Zacisze na starych mapach

Tutaj będą sukcesywnie pojawiać się archiwalne mapy i plany przedstawiające teren obecnego Zacisza oraz jego najbliższych okolic.

Mapa „Okolice Warszawy w dyametrze 5 mil” z 1794 r.- cały teren Zacisza porasta podmokła i poprzecinana strumykami Puszcza Bródnowska; wokół puszczy leżą: po lewej wieś Bródno (widoczna oś dzisiejszej ul. Wincentego, wieś leży przy obecnym ratuszu), po prawej Ząbki, od północy klasztor w Grodzisku i spory staw (dziś Głębocka i położony tam kościółek drewniany), od Grodziska na prawo Marki i "Chałupy do Marek", od południa Targówek (to były obecne okolice Tesco i Szmulki).

Mapa z 1800 r.- teren obecnego Zacisza to jeszcze podmokły, zakrzaczony obszar między Bródnem a Ząbkami. Na mapie widać drogę do Ząbek z Pragi- czyli współczesny ciąg Ziemowita, Janowiecka, a między Markami a Białołęką nową wieś Kąty Nieporęckie- tak zwała się niegdyś część Kątów Grodziskich. Z Bródna wiedzie do nich obecna Ostródzka.

Mapa z 1829 r. - w lewym dolnym rogu wśród lasu pojawia się Kol. Elsnera. Szczegóły topograficzne są trudne do rozszyfrowania- na Zaciszu dominują krzaki, kępy lasu, bagna a może ciągle zwarte lasy? Szosy radzymińskiej oczywiście jeszcze nie wytyczono.

A oto inne mapy z prehistorii Zacisza:


Mapa Warszawy z 1777 roku. Widać, że wiele przeszła, trudna do odczytania. Można porównać ją z pierwszą w naszym zestawieniu (1794). Za Pragą rośnie lasek na linii obecnej ul. Szwedzkiej, a dalej ku pn. ciągnie się wydma żerańska, przedstawiona jako kupki piasku (dziś cmentarz i bloki wzdłuż Rembielińskiej). Bródno znajduje się na prawo od tych "kopek", teren Zacisza jeszcze dalej na prawo, poprzecinany strumykami i ruczajami.



Mapa Warszawy i Pragi z końca XVIII wieku. Przez Wisłę przeprawiamy się mostem u wylotu Karowej i dzisiejszej Okrzei. Za rogatkami Pragi znany nam już lasek, potem starannie naszkicowane zabudowania folwarku Targowe, wokół zakreskowane łany i pola włościańskie. Po prawej skraj Puszczy Bródnowskiej (gdzieś na linii obecnej Trockiej?).



Mapa okolic Warszawy z pocz. XIX wieku. [cała mapa - kliknij TU] Istne dzieło sztuki, o ile rzetelnie przeprowadzono pomiary. Nie ma wątpliwości, gdzie rosną lasy, a gdzie już wykarczowano je pod uprawę i wypas (albo na opał, wszak Prażanie chętnie korzystali z przywileju wyrębu Puszczy Bródnowskiej, danego im przez... Bonę). W tej mocno splądrowanej puszczy plątanina dróg- z Bródna na Pragę, z Ząbek na Bródno. Na pn. od Targówka wielka poręba, która sięga- jak mi się zdaje- przynajmniej po obecną Samarytanka a od wschodu po Radzymińską.



Fragment Topograficznej Karty Król. Polskiego (1822-43). Raczej lata 40-te. Zacisze już odważnie pokazuje się na arenie dziejów, na razie przyczepione do wykreślonej jak pod linijką szosy petersburskiej. Jadąc od mostu na Wiśle mijamy kolonię Targówek (czyli dzisiejsza Ząbkowska), potem Targówek (okolice Tesco, starej Radzymińskiej), karczmę Targowską (przy Trockiej), nasz kanałek Bródnowski, karczmę przy dzisiejszej Tarnogórskiej, która biegnie w prawo do Kol. Elsnera (oś Szmaragdowej, Nefrytowej). Dalej w prawo na ukos odbiega od szosy dzisiejsza Lewinowska, a po lewej widzimy ogrody i kilka zabudowań kolonii Gumińskich (oś Określonej albo Blokowej), łączących się z folwarkiem na miejscu dzisiejszego sadu Kobla. Od zachodu ogranicza dobra zaciszańskie oś współczesnych ulic Spójni i Blokowej, dochodząca do rowu łączącego się na powrót z szosą, dzisiejszego Rowu Zacisze. Z Zaciszem sąsiaduje od pn. Kol. Lewicpol (folwark), która znajdowała się na miejscu obecnej jednostki wojskowej. Dalej na pn. rozciągają się podmokłe łąki (i pomyśleć, że przed czterdzistu laty szumiały tutaj puszcze. Rewolucja przemysłowa zrobiła swoje). "Żydowskie Mogiłki" między Bródnem a Pragą to oczywiście zaczątki kirkutu przy Wincentego.


[powyższe i inne mapy dostepne na stronie: ftp://mapy.ziomal.org ]


19:02, gajowy771 , historia
Link Komentarze (8) »
środa, 06 grudnia 2006
W Nizinie Kanału Bródnowskiego.

Zacisze nie posiada dostępu do morza. Ani nawet do Wisły. W przeszłości zwano je jednak Krainą Wód. Do lat 50-tych XX w. zamiast zabudowy na przeważającej części osiedla rozciągały się podmokłe łąki, poprzecinane kanałkami i upstrzone oczkami wodnymi, pełne ptactwa. Osuszanie terenu rozpoczęło się od przekopania Kanału Bródnowskiego na początku wieku. Dziś to jedyny większy ciek wodny, przecinający Zacisze z pd. wsch. na pn. zachód. Z daleka zaznacza jego przebieg szpaler niebosiężnych topoli.


Pierwotnie wpadał on do Kanału Królewskiego, łączącego Wisłę z Nieporętem, gdzie mieli rezydencję myśliwską Wazowie. Potem Kanał Królewski stał się- po gruntownej modernizacji- Żerańskim, gdy połączył Wisłę i nowy Zalew Zegrzyński. Kanał Bródnowski wpada do Żerańskiego na północnym skraju wsi Białołęki. Ale to nie jego ostatnie zdanie! Kilkanaście metrów dalej jest przepompownia, która do niedawna przerzucała jego wody w dalszą drogę- do Narwi, poniżej zapory w Dębem. Wody już co prawda wymieszane, ale kanał na tamtym odcinku również nosi nazwę Bródnowskiego.

Źródła Kanału znajdują się między ulicami Gwarków a Strażacką, wśród trzcinowisk i chaszczy na tyłach słynnej Grancówki na Kawęczynie. Do niedawna było tam wielkie żeremie bobrowe. W „kolanie” tego samego Kanału przy pętli autobusu 170 leżał niegdyś carski fort XII Utrata.


Szerokie brzegi aż się proszą o ścieżkę rowerową...


Kanał Bródnowski przed II wojną zmienił nieco swój przebieg- w rejonie ulicy Chojnowskiej wyprostowano łuk cieku a równolegle do dzisiejszej ul. Sternhela przekopano nowe koryto, omijając wielkie „kolano” kanału, biegnące na pn. od ul. Wojskowej i wzdłuż ul. Drewnowskiego. Podobno podczas powodzi w 1931 r. Bródnowski odsunął się aż pod Las i grodzisko, wracając do starego koryta dopiero przed współczesną Castoramą.


Dopływ Kanału wzdłuż ul. Drewnowskiego, po prawej stara jednostka, po lewej będzie przedszkole.


Drugi z zaciszańskich cieków to Rów Zacisze, płynący wzdłuż ulic Bystrej i Kanałowej, dopływ Bródnowskiego. Ujście znajdowało się na tyłach PGR Bródno, wśród łanów zboża. Odwadniał tereny Drewnicy i dzisiejsze ogródki działkowe pod Ząbkami. Podobno w okresie wezbrania wód, gdy napotykał tamę w postaci szosy Radzymińskiej, potrafił utworzyć imponujący zalew aż po Makro. Prazaciszanie śmigali tam na łyżwach. Po wojnie znacznie Rów pogłębiono i poszerzono. Okoliczni mieszkańcy lubili się w nim kąpać, a przy mostku w ul. Młodzieńczej można było popluskać się na „głębinie”. Były i maleńkie rybki- cierniki, pływające całymi ławicami. Wzdłuż Rowu rosły wysokie topole, niedawno wycięte. Gdy drzewa kwitły, wiatr unosił po okolicy charakterystyczną „watę”. Rów nie zawsze spełniał swoje zadanie, bo często w piwnicach budynków oddalonych nawet o dwie ulice zbierała się znienacka woda po łydki. Dzisiaj Rów cierpi wyraźnie na deficyt wody.


Na cele melioracyjne płaciło się specjalny podatek- spółce, która zajmowała się m.in. wykaszaniem bujnie zarastających zielem brzegów kanałów. Spółka nosiła nazwę, która wprawiłaby w osłupienie geografów- Niziny Kanału Bródnowskiego! A nam się zdawało, że mieszkamy na Nizinie Mazowieckiej.


Najbardziej z istnienia Kanału Bródnowskiego cieszą się teraz kaczki krzyżówki, mewy i bobry. Mieszkańcy mogą spoglądać w jego toń z kilku osiedlowych mostków. Na całej długości zapoznać się z jego biegiem nie można. Przejścia pozagradzali właściciele przylegających do Kanału posesji. Plan wytyczenia wzdłuż jego brzegu ścieżki spacerowej również jakoś nie podnieca radnych.

17:44, gajowy771
Link Komentarze (4) »
wtorek, 28 listopada 2006
Killa Familla raz jeszcze

Pisałem TU już o zaciszańskim zespole hip-hopowym Killa Familla. Teraz uzupełnienie, bo natknąłem się na nowe źródła:

1. ich strona w serwisie MY SPACE MUSIC:
http://www.myspace.com/killafamilla
PolecaM.

2. archiwalny artykuł Wojciecha Staszewskiego "Studio pod paprotką" ["Magazyn Gazety Wyborczej", 7 marca 2002] a w nim:

"Killa Familla to zeszłoroczne odkrycie w polskim hip hopie. Duża wyobraźnia muzyczna, inteligentne teksty wychodzące poza hiphopową "osiedlową" sztampę. "Garaż, wszystko naraz, straż miejska, policja, dresiarze - niech nam Bóg drogę wskaże" - to niemal przebój.

Zaczęli grać dziesięć lat temu w przydomowym garażu na osiedlu Zacisze na obrzeżach Warszawy. Zbyszek był wtedy w I klasie liceum i grał na kiepskiej gitarze, a jego o rok starszy brat Jerzy coś krzyczał do mikrofonu i dmuchał w trąbkę sygnałówkę. Mieli też perkusistę i basistę, grali punk rocka. Czyli: szybko, głośno i bez zbytnich komplikacji.

- Zaczęliśmy się nudzić tym punk rockiem - opowiada Jerzy, przerzucając pilotem kanały w telewizorze. Eksperymentowali z trudniejszymi gatunkami: hard core, funk. Aż wreszcie na imprezie usłyszeli hip hop. Postanowili spróbować. Za małe pieniądze kupili NRD-owską konsolę, podłączyli do niej prościutki syntezator Casio i walkmana, na który wcześniej nagrali podkład perkusyjny. Do tego rapowali na żywo i nagrywali efekt na zwykły radiomagnetofon. Kiepsko im wychodziło.

Zbyszek zaczął już wtedy studia - reklamę i marketing w Wyższej Szkole Humanistycznej w Ciechanowie (pisze pracę magisterską o wykorzystaniu dźwięków w reklamie internetowej). Został też administratorem sieci komputerowej, odłożył trochę pieniędzy i kupił komputer. Szybko zdobyli pierwsze programy muzyczne - Cool Edit 2000 i Cubase. Wtedy świat muzyki stanął przed braćmi otworem. Mogli wszystko.

Nie potrzebowali już nowoczesnego studia nagraniowego. Po dwóch latach na stojącym w kącie pokoju komputerze pod zwisającą ze ściany paprotką i pejzażem rustykalnym nagrali "Supa dupa freestyle" - jedną z najlepszych płyt ubiegłego roku."
[foto Albert Zawada]
całyt artykuł: http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,726195.html

a tu jeszcze niespodzianka de luxe:
http://nienautyzm.com/pokaz.php/195-galeria-39.html

21:10, margala
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11